Tekst: Przemysław Szymczak
Rysunki: Przemysław Szymczak
W sumie wszystko: Przemysław Szymczak
5-15 zł dla autora (dla chętnych): https://suppi.pl/pretin
Dla efektu zacytuję na samym początku „Diunę”. „Początek to czas, cośtam, cośtam, wszystko na swoim miejscu”.
No i powiem Wam, że całkowicie się z tym cytatem zgadzam. Początek to ten moment, żeby zaintrygować czytelnika, wciągnąć go w historię, a najlepiej jeszcze przy okazji przedstawić bohaterów. Aha, fajnie byłoby to wszystko zrobić w jakiś naturalny, nienarzucający się sposób.
To wszystko jest trochę stresujące.
A jeśli akurat tak się składa, że nie piszecie książki tylko rysujecie komiks, to będzie miło, jeśli na pierwszy kadr poświęcicie więcej czasu(1), żeby był dopracowany i zachwycał graficznie.
Miałem kilka pomysłów na pierwszą stronę. W miarę wcześnie w procesie tworzenia pojawił się konkretny pomysł na tekst, ale koncepcja rysunku zmieniała się i przez długo myślałem o jednym wielkim kadrze, który przedstawia maga w heroicznej pozie. W niektórych wersjach była przy nim drużyna, rycerz, elfka, w niektórych pokonany demon leżał u jego stóp. Jakiś element kiczowatego, stereotypowego obrazka fantasy w każdym razie miał się tam znaleźć.
Rysunek miał być dopracowany, pełen szczegółów, niczym kadr narysowany przez McFarlaine’a. Pod tym kątem jest ok, ale nie mam chyba w sobie tej zawziętości, która każe mi postawić jakąś kreskę na każdym wolnym skrawku kartki.
Nie pamiętam, kiedy pojawił się pomysł z bitwą. Wszyscy chyba wiemy, o jaką bitwę chodzi, nie będę tutaj obrażał Waszego intelektu wyjaśniając to nawiązanie(2).
Początkowo oczywiście miał to być jeden kadr, ale skończył, jako kilka kadrów, żeby dać ten dynamiczny efekt filmowego oddalenia. Lubię to w komiksach, zwłaszcza, jeśli jest dobrze wykorzystane, jak w „Strażnikach”.
Pierwsza strona skończyła jako stereotypowy obrazek fantasy okraszony kiczowatym tekstem fantasy. Nie zrealizowałem żadnego z moich celów, nie poznajecie bohaterów, nie jesteście zaintrygowani, nic nie wiecie o historii.
Myślę, że to niezły początek.
-------------------------------
(1)Od pięciu dni do dwóch i pół roku.
(2)Jeśli jednak ktoś nie wie, to podpowiem, że to bitwa w Muzeum Narodowym w Warszawie. Można tam pójść i ją zobaczyć, nadal się toczy.
