Poprzednia strona Następna strona
Tekst: Przemysław Szymczak
Rysunki: Przemysław Szymczak
W sumie wszystko: Przemysław Szymczak
5-15 zł dla autora (dla chętnych): https://suppi.pl/pretin
Na stronie drugiej mamy duży kadr. Ha! Nikt nie spodziewa się dużego kadru na drugiej stronie!(1)
Ta strona po raz pierwszy pokazuje bohatera komiksu(2), więc należy mu się duży kadr dla przyciągnięcia uwagi i zaznaczenia wagi momentu.
To była też świetna okazja, żeby opowiedzieć czytelnikowi gdzie się znajduje. Miasto rozrysowane na całą kartkę daje możliwość przedstawienia wielu szczegółów, więc na pierwszy rzut oka widać, że to duże miasto, bo w tle majaczą jakieś wieże, kamienice są wysokie, murowane, hej, jest nawet bruk! Wiadomo, że to będzie klasyczne fantasy, nie steampunk, nic z czasów pierwszych Słowian, po prostu ta klasyka klasyki, gdzie latają smoki, walczący rycerze noszą zbroje płytowe, a walczące kobiety naramienniki i jakieś miniaturowe elementy zbroi, wielce praktyczne, które podczas pobytu w karczmie można wykorzystać, jako miseczki na sos sojowy do sushi. No, na pewno znacie ten klimat.
Lubię duże kadry. Są jak wykrzykniki. Na dużych kadrach zazwyczaj dzieją się ważne rzeczy: opisują Wam miejsce akcji albo bohatera. Czasami wzmacniają epickość sceny, np. pojedynku albo pocałunku. W niektórych miejscach są też odpowiednikami scen filmowych z głośniejszą muzyką, gdy na przykład zupełnie znienacka z krzaków wyskakuje raptor.
Zazwyczaj oszczędzam duże kadry, bo jeśli będzie ich za dużo stracą na wartości(3). Ale lubię je rysować. Zajmuje to zazwyczaj dużo czasu, bo można umieścić na takim kadrze dużo szczegółów. Jeśli lubi się drobne żarty, to jest to idealne miejsce, żeby gdzieś z boku ten żart ukryć. Nie traktujcie tego jako hint, na moim pierwszym dużym kadrze nie ma czego szukać, jakoś nic ciekawego akurat nie przyszło mi do głowy.
-------------------------------
(1)Hiszpańskiego.
(2)No, jednego z bohaterów, ale o tym później.
(3)No, chyba, że dochodzę do tego momentu w opowieści, w której bohaterowie się pojedynkują, potem rozumieją swój błąd i się całują i wtedy z krzaków wyskakuje na nich raptor.
