Poprzednia strona Następna strona
Tekst: Przemysław Szymczak
Rysunki: Przemysław Szymczak
W sumie wszystko: Przemysław Szymczak
5-15 zł dla autora (dla chętnych): https://suppi.pl/pretin
Poprzednia strona Następna strona
Tekst: Przemysław Szymczak
Rysunki: Przemysław Szymczak
W sumie wszystko: Przemysław Szymczak
5-15 zł dla autora (dla chętnych): https://suppi.pl/pretin
Poprzednia strona Następna strona
Tekst: Przemysław Szymczak
Rysunki: Przemysław Szymczak
W sumie wszystko: Przemysław Szymczak
5-15 zł dla autora (dla chętnych): https://suppi.pl/pretin
Poprzednia strona Następna strona
Tekst: Przemysław Szymczak
Rysunki: Przemysław Szymczak
W sumie wszystko: Przemysław Szymczak
5-15 zł dla autora (dla chętnych): https://suppi.pl/pretin
Poprzednia strona Następna strona
Tekst: Przemysław Szymczak
Rysunki: Przemysław Szymczak
W sumie wszystko: Przemysław Szymczak
5-15 zł dla autora (dla chętnych): https://suppi.pl/pretin
Poprzednia strona Następna strona
Tekst: Przemysław Szymczak
Rysunki: Przemysław Szymczak
W sumie wszystko: Przemysław Szymczak
5-15 zł dla autora (dla chętnych): https://suppi.pl/pretin
Teraz jest czas na przedstawienie wreszcie reszty bohaterów.
Aaaaaaale… zanim ich przedstawię skupmy się jeszcze na chwilę na Merlingu(1).
Wykorzystałem jego postać, żeby przedstawić zarys fabuły. Mamy już jakiegoś bohatera, jeszcze dość enigmatycznego, mamy miejsce akcji, czas opowiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi.
Zastanawiałem się, czy nie powinienem najpierw narysować tych dwóch stron z przedstawieniem wszystkich postaci, ale nie miałem pomysłu jak to zrobić w sposób, który byłby nienachalny i wpasował się we flow historii.
W ogóle przedstawianie bohaterów to strasznie ciężka praca. Ale o tym może za chwilę.
Pomysł z przedstawieniem historii w formie snu przyszedł mi do głowy dawno temu. Aha, bo może nie wspominałem, ale ta historia rozpoczęła swoje życie wiele lat temu. Myślę, że będzie ponad dwadzieścia. Rysowałem wtedy parodię fantasy w małym zeszycie(2). Po latach postanowiłem skorzystać z niektórych pomysłów z pierwowzoru(3), a rozmowa z Mistrzem Gry jest jednym z nich.
Dobrze dla mnie działa rozwiązania graficznego tej rozmowy, pokazania tylko Merlinga po to, żeby nie musieć rysować Mistrza Gry. Pozostawiam tę postać niewidoczną, bo pochodzi w końcu trochę spoza uniwersum, w którym dzieje się historia, powinna być tajemnicza. Zresztą każdy sam sobie wyobrazi tą przepotężną istotę jak chce.
Może trochę nie fair jest to, że żaden z czytelników nie wie, jak sobie wyobrażam Mistrza Gry, a Merling wie, bo przecież patrzy na niego, ale trudno, takie życie, co zrobić…
Sam zarys fabuły nie jest super wciągający. Mogłoby być lepiej, ale ujdzie, bo jest misja, jest motywacja dla postaci(4), no i jest jakaś tajemnica. To znaczy tajemnica polega na tym, że nikt nie wie, o co chodzi. Oczywiście, jeśli ktoś z Was pracuje w korporacji jako project manager, to powie „Wielka mi tajemnica, dla mnie to normalka”.
Właśnie tak to jest z rysowaniem komiksu, nie da się wszystkim dogodzić.
-------------------------------
(1)Merling lubi, gdy uwaga skupia się na nim.
(2)Miałem przynajmniej tyle rozsądku, żeby nie był to zeszyt w kratkę ani w linię, ale nadrukowany na okładce nieudolny rysunek koślawej wróżki i tak definiował tamten projekt, jako mocno amatorski. Nie, żeby teraz było to jakoś bardziej profesjonalne.
(3)Ale tylko niektórych. O reszcie, z dużym zażenowaniem, postanowiłem jak najszybciej zapomnieć.
(4)„Mistrz Gry im kazał”, wszyscy grający w RPG to znają
Poprzednia strona Następna strona
Tekst: Przemysław Szymczak
Rysunki: Przemysław Szymczak
W sumie wszystko: Przemysław Szymczak
5-15 zł dla autora (dla chętnych): https://suppi.pl/pretin
Na stronie drugiej mamy duży kadr. Ha! Nikt nie spodziewa się dużego kadru na drugiej stronie!(1)
Ta strona po raz pierwszy pokazuje bohatera komiksu(2), więc należy mu się duży kadr dla przyciągnięcia uwagi i zaznaczenia wagi momentu.
To była też świetna okazja, żeby opowiedzieć czytelnikowi gdzie się znajduje. Miasto rozrysowane na całą kartkę daje możliwość przedstawienia wielu szczegółów, więc na pierwszy rzut oka widać, że to duże miasto, bo w tle majaczą jakieś wieże, kamienice są wysokie, murowane, hej, jest nawet bruk! Wiadomo, że to będzie klasyczne fantasy, nie steampunk, nic z czasów pierwszych Słowian, po prostu ta klasyka klasyki, gdzie latają smoki, walczący rycerze noszą zbroje płytowe, a walczące kobiety naramienniki i jakieś miniaturowe elementy zbroi, wielce praktyczne, które podczas pobytu w karczmie można wykorzystać, jako miseczki na sos sojowy do sushi. No, na pewno znacie ten klimat.
Lubię duże kadry. Są jak wykrzykniki. Na dużych kadrach zazwyczaj dzieją się ważne rzeczy: opisują Wam miejsce akcji albo bohatera. Czasami wzmacniają epickość sceny, np. pojedynku albo pocałunku. W niektórych miejscach są też odpowiednikami scen filmowych z głośniejszą muzyką, gdy na przykład zupełnie znienacka z krzaków wyskakuje raptor.
Zazwyczaj oszczędzam duże kadry, bo jeśli będzie ich za dużo stracą na wartości(3). Ale lubię je rysować. Zajmuje to zazwyczaj dużo czasu, bo można umieścić na takim kadrze dużo szczegółów. Jeśli lubi się drobne żarty, to jest to idealne miejsce, żeby gdzieś z boku ten żart ukryć. Nie traktujcie tego jako hint, na moim pierwszym dużym kadrze nie ma czego szukać, jakoś nic ciekawego akurat nie przyszło mi do głowy.
-------------------------------
(1)Hiszpańskiego.
(2)No, jednego z bohaterów, ale o tym później.
(3)No, chyba, że dochodzę do tego momentu w opowieści, w której bohaterowie się pojedynkują, potem rozumieją swój błąd i się całują i wtedy z krzaków wyskakuje na nich raptor.
Tekst: Przemysław Szymczak
Rysunki: Przemysław Szymczak
W sumie wszystko: Przemysław Szymczak
5-15 zł dla autora (dla chętnych): https://suppi.pl/pretin
Dla efektu zacytuję na samym początku „Diunę”. „Początek to czas, cośtam, cośtam, wszystko na swoim miejscu”.
No i powiem Wam, że całkowicie się z tym cytatem zgadzam. Początek to ten moment, żeby zaintrygować czytelnika, wciągnąć go w historię, a najlepiej jeszcze przy okazji przedstawić bohaterów. Aha, fajnie byłoby to wszystko zrobić w jakiś naturalny, nienarzucający się sposób.
To wszystko jest trochę stresujące.
A jeśli akurat tak się składa, że nie piszecie książki tylko rysujecie komiks, to będzie miło, jeśli na pierwszy kadr poświęcicie więcej czasu(1), żeby był dopracowany i zachwycał graficznie.
Miałem kilka pomysłów na pierwszą stronę. W miarę wcześnie w procesie tworzenia pojawił się konkretny pomysł na tekst, ale koncepcja rysunku zmieniała się i przez długo myślałem o jednym wielkim kadrze, który przedstawia maga w heroicznej pozie. W niektórych wersjach była przy nim drużyna, rycerz, elfka, w niektórych pokonany demon leżał u jego stóp. Jakiś element kiczowatego, stereotypowego obrazka fantasy w każdym razie miał się tam znaleźć.
Rysunek miał być dopracowany, pełen szczegółów, niczym kadr narysowany przez McFarlaine’a. Pod tym kątem jest ok, ale nie mam chyba w sobie tej zawziętości, która każe mi postawić jakąś kreskę na każdym wolnym skrawku kartki.
Nie pamiętam, kiedy pojawił się pomysł z bitwą. Wszyscy chyba wiemy, o jaką bitwę chodzi, nie będę tutaj obrażał Waszego intelektu wyjaśniając to nawiązanie(2).
Początkowo oczywiście miał to być jeden kadr, ale skończył, jako kilka kadrów, żeby dać ten dynamiczny efekt filmowego oddalenia. Lubię to w komiksach, zwłaszcza, jeśli jest dobrze wykorzystane, jak w „Strażnikach”.
Pierwsza strona skończyła jako stereotypowy obrazek fantasy okraszony kiczowatym tekstem fantasy. Nie zrealizowałem żadnego z moich celów, nie poznajecie bohaterów, nie jesteście zaintrygowani, nic nie wiecie o historii.
Myślę, że to niezły początek.
-------------------------------
(1)Od pięciu dni do dwóch i pół roku.
(2)Jeśli jednak ktoś nie wie, to podpowiem, że to bitwa w Muzeum Narodowym w Warszawie. Można tam pójść i ją zobaczyć, nadal się toczy.
To jest komiks. Poznajcie się. Jest mu bardzo miło.
Komiks jest w trakcie tworzenia i zamierzam dodawać nowe strony co jakiś czas. Nie powiem jak często, bo sam tego nie wiem jeszcze, po prostu czasem mam na to więcej czasu, czasem mniej. Ale raczej mniej. Założyłem sobie, że będę dodawał po dwie strony na miesiąc. Mam nadzieję, że się okropnie pomyliłem i będzie tych stron więcej.
Pod każdą planszą komiksu będę umieszczać odautorskie komentarze, dotyczące aktualnej planszy, pracy nad nią. Może też jakieś szkice albo inne bazgroły, jeśli się nadadzą.
Jeśli więc czytacie to, bo chcielibyście wiedzieć:
- jak stworzyć profesjonalny, gotowy do wydania komiks
- w jaki sposób skutecznie współpracować ze specjalistami w kwestii naniesienia tuszu i kolorów
- jakich czcionek użyć, żeby litery w komiksie były czytelne i estetyczne
- jak napisać ciekawy i spójny scenariusz
To wszystko, i wiele więcej, znajdziecie zupełnie gdzie indziej!
Tutaj możecie najwyżej poczytać o tym jak zastanawiam się nad kadrami, jak bardzo, ale to naprawdę bardzo, nie lubię rysowania równych ramek kadrów(1). Przeczytacie też, co zrobić, jeśli okaże się, że dymek, który zaplanowaliście jest za krótki na tekst, jaki chcecie w nim umieścić(2). Może dowiecie się o niektórych pomysłach, zrealizowanych i niezrealizowanych. No, takie tam okołokomiksowe bzdurki.
Dobra, nie przedłużajmy już tego wstępu i przejdźmy do komiksu.
-------------------------------
(1) Ale nie przeszkadza mi to u innych, więc jeśli spotkacie jakichś znanych rysowników komiksowych, to możecie im powiedzieć, żeby dalej rysowali w prostych ramkach, niech się nie martwią, że się pogniewam czy coś.
(2) Ja na przykład używam wtedy „Ojej!” i „O rany, jak to się stało?!”, ale pracuję nad kilkoma nowymi okrzykami.
Aha, można wspierać autora. Wiecie, nie musicie, ale możecie. A skoro możecie to czemu nie?
Jeśli chcesz wesprzeć autora drobną kwotą (5-15zł) możesz to zrobić używając poniższego linka
AKTUALIZACJA 19/03 Strony 10 i 11 strony poprawione tuszem Nowe strony 28-36